
Jak wybrać specjalistę Google Ads, skoro każdy na swojej stronie obiecuje „wzrost sprzedaży” i „indywidualne podejście”? Najprościej zadać kilka pytań przed podpisaniem umowy i słuchać, czy odpowiedzi są konkretne. Na kontach, które przejmuję po innych wykonawcach, problemy dało się zwykle przewidzieć już na pierwszej rozmowie. Wystarczyło zapytać o te same siedem rzeczy.
Pytanie 1. Czyje będzie konto reklamowe?
Konto Google Ads ma należeć do Ciebie. Specjalista dostaje dostęp, Ty zostajesz właścicielem i płacisz Google ze swojej karty albo na swoją fakturę. Brzmi oczywiście, a jednak co jakiś czas trafiam na firmę, która po rozstaniu z wykonawcą zostaje z niczym, bo konto było założone na niego.
Razem z kontem przepada historia. Dane o tym, które słowa, reklamy i godziny przynosiły klientów. Nowe konto startuje od zera i przez pierwsze tygodnie uczy się na Twoich pieniądzach. Dobra odpowiedź brzmi mniej więcej tak. Konto zakładamy na Twój e-mail, ja dostaję dostęp administratora, możesz mnie odpiąć w każdej chwili.
Pytanie 2. Co będzie liczone jako wynik?
Kliknięcia i wyświetlenia to nie wynik. Wynik to telefon, wysłany formularz, zamówienie w sklepie. Zapytaj wprost, jak specjalista ustawi pomiar konwersji i co zrobi z telefonami. W usługach lokalnych ludzie częściej dzwonią, niż wypełniają formularz, więc konto bez pomiaru połączeń widzi tylko część efektu.
Dopytaj o konkrety.
- Czy będzie liczone kliknięcie w numer telefonu na stronie?
- Czy będą liczone połączenia bezpośrednio z reklamy?
- Czy formularz liczy się raz, a nie przy każdym odświeżeniu strony z podziękowaniem?
- Czy dane trafiają i do Google Ads, i do Google Analytics 4?
Jeśli słyszysz „Google sam to policzy”, to sygnał, że nikt tego nie ustawi.
Pytanie 3. Jak wygląda raport?
Poproś o przykładowy raport, nawet zanonimizowany. Dobry raport mieści się na jednej stronie. Ile było kontaktów, ile kosztował jeden kontakt, co zmieniono w tym miesiącu i dlaczego. Dwanaście stron wykresów z CTR (procentem osób, które kliknęły reklamę) wygląda profesjonalnie, ale niczego Ci nie mówi o sprzedaży.
Zapytaj też, czy możesz sam zajrzeć w historię zmian na koncie. Google zapisuje każdą zmianę z datą i nazwą osoby, która ją zrobiła. Specjalista, który nie ma nic do ukrycia, sam Ci ją pokaże.
Pytanie 4. Kto naprawdę będzie prowadził Twoje kampanie?
W większych firmach osoba, która sprzedaje usługę, rzadko jest osobą, która potem loguje się na konto. Nie ma w tym nic złego, pod warunkiem że wiesz, kto to jest. Zapytaj, ile kont prowadzi ta osoba, jak się z nią kontaktujesz i co się dzieje, gdy odejdzie z pracy. Rotacja w agencjach jest duża i klienci często nie wiedzą, do kogo mają pisać.
Pytanie 5. Jakie wyniki miał w podobnej branży?
Szukaj liczb z panelu, nie procentów w stylu „plus 300 procent”. Plus 300 procent od czego? Poproś o zrzut ekranu z konta albo konkretny przypadek z kontekstem. Przykład z mojego podwórka. U producenta naczep kampanie w sieci wyszukiwania dawały ponad 32 telefony miesięcznie, a koszt leada schodził do 25 zł. Produkty tego klienta są warte ponad 20 000 EUR, więc taki koszt zapytania to zupełnie inna historia niż u fryzjera.
Kontekst jest tu ważniejszy niż sama liczba. Ten sam koszt leada może być świetny w jednej branży i fatalny w drugiej, dlatego pytaj, co ten wynik znaczył dla firmy klienta.
Pytanie 6. Jak wygląda umowa i rozstanie?
Przeczytaj, co się dzieje po zakończeniu współpracy. Okres wypowiedzenia, minimalny czas trwania umowy, co z kontem, tagami na stronie i kampaniami. Umowa na rok bez możliwości wyjścia to dla wykonawcy wygodna poduszka, a dla Ciebie ryzyko.
Zapytaj też, kiedy da się ocenić efekty. Przy średnim budżecie pierwsze wnioski są po miesiącu. Dobra, poprawię się, po miesiącu wiesz, co na pewno nie działa. To, co działa, widać zwykle po dwóch, trzech miesiącach, bo kampania potrzebuje odpowiedniej liczby kliknięć i konwersji, żeby decyzje nie opierały się na przypadku.
Zwróć uwagę na sposób rozliczenia. Stała opłata za obsługę i osobny budżet płacony Google to przejrzysty układ. Prowizja od wydanego budżetu nagradza wykonawcę za to, że wydasz więcej, nie za to, że zarobisz więcej.
Pytanie 7. Co zrobi w pierwszym tygodniu?
To pytanie najszybciej oddziela praktyka od sprzedawcy. Sensowna odpowiedź zaczyna się od sprawdzenia tego, co już masz.
- Przegląd konta i historii, jeśli konto już istnieje.
- Sprawdzenie, czy konwersje liczą się poprawnie.
- Raport wyszukiwanych haseł, czyli co ludzie naprawdę wpisali, zanim kliknęli reklamę.
- Wykluczenia słów, które nie mają nic wspólnego z ofertą.
- Dopiero potem nowe kampanie albo przebudowa starych.
Odpowiedź „od razu odpalamy Performance Max i zobaczymy” oznacza, że ktoś odda decyzje automatowi, zanim sprawdzi, czy automat dostaje dobre dane. Performance Max to typ kampanii, w którym Google sam decyduje, gdzie pokazać reklamę. Bez poprawnego pomiaru optymalizuje się na ślepo.
Odpowiedzi, po których lepiej zakończyć rozmowę
- „Gwarantuję pierwsze miejsce w Google.” Pozycja reklamy zmienia się przy każdym wyszukiwaniu, nikt jej nie zagwarantuje.
- „Konto zostaje u nas.” Patrz pytanie pierwsze.
- „Budżet ustalimy po podpisaniu umowy.” Budżet wylicza się z kosztu kliknięcia i wartości klienta, a nie po fakcie.
- „Telefonów nie trzeba mierzyć.” Trzeba, serio.
- „Raport wysyłam raz na kwartał.” Przez trzy miesiące nie wiesz, za co płacisz.
Dobry specjalista Google Ads odpowie na wszystkie siedem pytań w kwadrans, bez zaglądania do notatek i bez obrażania się, że w ogóle pytasz. Jeśli rozmówca się irytuje albo odpowiada ogólnikami, masz odpowiedź na pytanie, czy podpisywać umowę.
Wydrukuj te pytania i zadaj je na każdej rozmowie, a potem porównaj odpowiedzi kilku wykonawców obok siebie. Różnice zobaczysz od razu.
Chcesz porównać odpowiedzi z kimś, kto pracuje na Twoim koncie od pierwszego dnia? Wypełnij brief i dostaniesz bezpłatny audyt z listą problemów.