
Audyt konta Google Ads nie musi trwać tygodnia ani kończyć się czterdziestostronicowym raportem. Pół godziny z kawą wystarczy, żeby znaleźć błędy, które zjadają najwięcej pieniędzy. Na kontach, które przejmuję, powtarza się kilka tych samych problemów, więc ułożyłem je w kolejności od tego, co kosztuje najwięcej. Wystarczy dostęp do konta i zegarek.
Nazwy zakładek w panelu Google co jakiś czas się zmieniają. Jeśli czegoś nie widzisz pod podaną nazwą, wpisz ją w wyszukiwarkę u góry panelu.
Audyt konta Google Ads minuta po minucie
Minuty od 0 do 5. Czy konto w ogóle wie, co jest sukcesem?
Wejdź w Cele, a potem w Konwersje, i odpowiedz sobie na te pytania.
- Czy są konwersje oznaczone jako główne i czy w ostatnich 30 dniach coś się w nich zarejestrowało.
- Czy jako konwersja nie liczy się coś, co nią nie jest, na przykład wejście na podstronę kontaktu albo przewinięcie strony.
- Czy ta sama akcja nie liczy się podwójnie, raz z tagu Google Ads, raz z importu z Google Analytics 4.
Jeśli pomiar leży, reszta audytu ma mniejsze znaczenie. Kampanie optymalizują się pod to, co widzą w konwersjach, więc złe dane oznaczają, że automat uczy się złych rzeczy.
Minuty od 5 do 12. Raport wyszukiwanych haseł
To najcenniejszy raport na koncie. Pokazuje, co ludzie naprawdę wpisali w Google, zanim kliknęli Twoją reklamę. Ustaw zakres na ostatnie 90 dni i posortuj po koszcie. Przejrzyj pierwsze pięćdziesiąt pozycji.
Szukasz haseł, które nie mają nic wspólnego z ofertą. Typowe przykłady to „praca”, „kurs”, „darmowy”, „jak zrobić samemu”, nazwy konkurencji albo miast, w których nie działasz. Każde takie hasło to kandydat na słowo wykluczające. Jeśli na liście jest więcej śmieci niż trafień, masz pierwszy duży wyciek.
Minuty od 12 do 17. Ustawienia kampanii
Otwórz ustawienia każdej aktywnej kampanii i sprawdź przełączniki, które najczęściej są ustawione źle.
- Opcje lokalizacji. Powinno być kierowanie na osoby, które znajdują się w wybranym obszarze. Domyślne „obecność lub zainteresowanie” pokazuje reklamy też ludziom z drugiego końca Polski, którzy tylko szukali czegoś o Twoim mieście.
- Sieci. Kampania w sieci wyszukiwania z dołączoną siecią reklamową wyświetla banery na przypadkowych stronach i w aplikacjach. Dla firmy usługowej to zwykle wyrzucone pieniądze.
- Harmonogram. Jeśli liczysz na telefony, a reklamy chodzą całą noc, płacisz za kliknięcia ludzi, do których nikt nie oddzwoni.
Minuty od 17 do 22. Frazy i dopasowania
Przejdź do listy słów kluczowych. Sprawdź, ile jest słów w dopasowaniu przybliżonym, czyli takim, w którym Google sam dopowiada podobne frazy. Przy dobrym pomiarze i dużym budżecie bywa to w porządku. Przy małym budżecie i kiepskim pomiarze to prosta droga do płacenia za przypadkowe zapytania.
Zerknij też na słowa, które od miesięcy nie mają ani jednego wyświetlenia. Nie szkodzą bezpośrednio, ale zaśmiecają konto i utrudniają ocenę, co działa.
Minuty od 22 do 26. Reklamy i strona docelowa
Kliknij w kilka reklam tak, jak zrobiłby to klient, najlepiej na telefonie. Gdzie lądujesz? Jeśli reklama „hydraulik awaria” prowadzi na stronę główną ze sliderem i tekstem o historii firmy, to tracisz ludzi w pierwszych sekundach. Numer telefonu powinien być widoczny od razu, bez przewijania.
W samych reklamach sprawdź, czy są dodane komponenty, czyli numer telefonu, lokalizacja i linki do podstron. To darmowe miejsce w reklamie, a regularnie widzę konta, na których ich brakuje.
Minuty od 26 do 30. Budżet, rekomendacje i historia zmian
Wejdź w Rekomendacje i sprawdź, czy nie jest włączone automatyczne stosowanie. Ta opcja pozwala Google samodzielnie zmieniać konto, na przykład dodawać szerokie dopasowania albo podnosić budżet. Na kontach, które przejmuję, to jedno z najczęstszych źródeł zmian, o których właściciel nie miał pojęcia.
Ostatnie minuty poświęć na historię zmian z ostatnich trzech miesięcy. Jeśli od dawna nikt niczego nie ruszał, konto jedzie na autopilocie. Jeśli zmian jest dużo, sprawdź, czy ktoś je sensownie opisywał, czy tylko klikał.
Lista kontrolna do wydruku
- Konwersje główne rejestrują się w ostatnich 30 dniach.
- Nic nie liczy się podwójnie ani na wyrost.
- Telefony z reklamy i kliknięcia w numer są mierzone.
- Raport wyszukiwanych haseł przejrzany, śmieci dodane do wykluczeń.
- Lokalizacja ustawiona na osoby w obszarze, nie na zainteresowanych.
- Kampanie w wyszukiwarce bez sieci reklamowej.
- Harmonogram dopasowany do godzin, w których odbieracie telefon.
- Dopasowania słów pasują do budżetu i jakości pomiaru.
- Reklamy kierują na właściwe podstrony, numer widoczny bez przewijania.
- Komponenty reklam uzupełnione.
- Automatyczne stosowanie rekomendacji wyłączone albo świadomie włączone.
- Historia zmian pokazuje, że ktoś naprawdę pracuje na koncie.
Co zrobić z wynikiem audytu
Policz punkty, przy których postawiłeś krzyżyk. Dwa albo trzy to robota na jedno popołudnie, a efekt widać zwykle w kolejnym tygodniu. Pięć i więcej oznacza, że konto przez dłuższy czas działało bez opieki. No dobra, albo z opieką, która sprowadzała się do wystawiania faktury.
Zacznij od pomiaru. Bez niego nie odróżnisz kampanii, która sprzedaje, od kampanii, która tylko ładnie wygląda w panelu. Potem wykluczenia i ustawienia lokalizacji, bo to najszybsze oszczędności. Zmiany w strukturze kampanii i strategiach stawek zostaw na później, kiedy dane są już wiarygodne.
Jeśli krzyżyków wyszło więcej niż ptaszków, jednorazowe sprzątanie nie wystarczy, bo za trzy miesiące konto wróci do tego samego stanu. Dobra obsługa Google Ads to co miesiąc ta sama lista, poprawki i raport w liczbach.
Zrób ten audyt jeszcze dziś i zapisz wynik, a jeśli wyjdzie więcej niż pięć problemów, przekaż konto komuś, kto naprawi je od pomiaru w górę.